Od 2015 roku zagrał ponad 100 koncertów solo. 

 

Jest "nagi" na scenie.

 

Jeśli popełni błąd może mieć pretensje tylko do siebie.

 

Jeśli zagra i nagra równo, ciekawie i poprawnie, sprawia mu to radość i jest spełniony. 

 

One man band, człowiek orkiestra, różne nazwy - jedna idea. Uwalniać się w muzyce. Różne uczucia czy zdarzenia potrafią wpływać na twórczość. Może to być przyroda, ludzie, zwierzęta, utrata kogoś bliskiego. U Michała zaczęło się od miłośći. To ona spowodowała, że pierwsze teksty, zaaranżował na instrumenty podłączone pod loop station. Na początku był to mikrofon i gitara. Potem rozbudował swój warsztat o gitarę elektryczną, ukulele, U-bass, microKorg i perkusjonalia. Tym samym jest kolejnym twórcą, który w pojedynkę nagrywa i sam tworzy akompaniament pod swoje kompozycje.  

 

 Piosenkę "Najlepiej" używając Loop Station zaprezentował w 2015 roku w 9 edycji Must Be The Music. To był początek niezwykłej przygody, wielu podróży, występów mniejszych i większych... 

 

Fot. Marta Rybicka, Magdalena Jankowska, Paweł Sadaj, Jerzy Bartkowski